Podpisując długoterminową umowę, obie strony liczą na stabilność. Jednak w biznesie i administracji 30 lat to wieczność. Warunki rynkowe się zmieniają, budynki starzeją, a koszty rosną. Nasz Klient – jednostka samorządowa – znalazł się w pułapce umowy, która z każdym rokiem stawała się coraz większym obciążeniem, a której teoretycznie nie dało się przerwać.
Alert inwestycyjny:
Klient korzystał z budynku na podstawie umowy „dzierżawy” zawartej na 30 lat. Po pierwszej dekadzie sytuacja stała się krytyczna: czynsz, z uwagi na waloryzację, wzrósł dwukrotnie, a obiekt przestał spełniać wymogi techniczne dla prowadzonej działalności.
Umowa była zawarta na czas oznaczony, co w teorii oznaczało, że można ją rozwiązać tylko w ściśle określonych, rzadkich przypadkach. Właściciel nieruchomości, czerpiąc zyski z wysokiego czynszu, nie zamierzał iść na żadne ustępstwa. Radar ryzyk wykrył tu wielomilionowe straty z tytułu niepotrzebnego najmu przez kolejne 20 lat.
Plan działania:
Zamiast szukać błędu w zachowaniu właściciela, przeanalizowaliśmy samą naturę stosunku prawnego. Tytuł na pierwszej stronie dokumentu brzmiał „Umowa dzierżawy”, ale treść mówiła co innego.
Wykazaliśmy, że:
To pozornie drobne rozróżnienie zmieniło wszystko. Zgodnie z polskimi przepisami, najem zawarty między przedsiębiorcami (lub podmiotami prowadzącymi działalność) na czas dłuższy niż 10 lat, po upływie tego terminu poczytuje się za zawarty na czas nieoznaczony. Dzięki tej strategicznej zmianie kwalifikacji, Klient mógł wypowiedzieć umowę z zachowaniem ustawowego, miesięcznego terminu. 20 lat zobowiązań zniknęło w 30 dni.
Lekcja dla inwestora:
Nazwa umowy to jedno, ale treść umowy to drugie. I to treść decyduje o tym, jakie przepisy mają zastosowanie. Nawet jeśli dokument nazywa się „dzierżawą”, ale faktycznie reguluje tylko korzystanie z lokalu, będzie traktowany jak najem. A to otwiera zupełnie inne możliwości prawne.
Na co zwrócić uwagę przy długoletnich umowach:
Masz konkretną sprawę, która blokuje Twoją inwestycję?
Jaka jest różnica między najmem a dzierżawą?
Najem uprawnia tylko do korzystania z rzeczy (np. mieszkania, lokalu biurowego). Dzierżawa uprawnia do korzystania i pobierania pożytków, na przykład plonów z pola, przychodu z działalności gospodarczej prowadzonej na terenie dzierżawionym. Różnica wpływa na przepisy, które stosuje się do umowy.
Czy umowa nazwana „dzierżawą” może być prawnie traktowana jako najem?
Tak. Nazwa umowy nie przesądza o jej charakterze prawnym. Liczy się treść, jeśli umowa przewiduje tylko korzystanie bez pobierania pożytków, będzie traktowana jako najem, nawet jeśli strony nazwały ją dzierżawą.
Co się dzieje z umową najmu po 10 latach?
Jeśli najem trwa dłużej niż 10 lat, przepisy Kodeksu cywilnego traktują go automatycznie jako zawarty na czas nieoznaczony – niezależnie od tego, co zapisano w umowie. To oznacza, że każda ze stron może ją wypowiedzieć z zachowaniem ustawowych terminów.
Jaki jest ustawowy termin wypowiedzenia umowy najmu lokalu?
Dla lokali użytkowych co do zasady 3 miesiące na koniec kwartału kalendarzowego, chyba że strony ustaliły inaczej. Jednak w przypadku umowy na czas nieoznaczony powstałej z przekształcenia umowy długoterminowej możliwe jest stosowanie krótszych terminów, w zależności od okoliczności sprawy.
Czy właściciel może kwestionować wypowiedzenie umowy?
Tak i właściciele często to robią, zwłaszcza gdy tracą stabilny dochód. Jednak jeśli analiza prawna wykaże, że umowa faktycznie spełnia definicję najmu i trwała powyżej 10 lat, podstawy do kwestionowania są słabe.
Co zrobić, jeśli mam długoletnią umowę najmu/dzierżawy i chcę z niej wyjść?
Przede wszystkim przeanalizuj dokument pod kątem jego prawnego charakteru. Sprawdź, czy umowa faktycznie reguluje najem czy dzierżawę. Jeśli to najem i trwa ponad 10 lat możesz mieć prawo do wypowiedzenia, nawet jeśli umowa została zawarta na czas oznaczony. Warto to zweryfikować z prawnikiem przed podjęciem działań.